|
Na początku kwestia odpowiednich ubranek była dla
mnie bardzo trudna. Jeszcze gorzej jest pewnie w przypadku
"zimowych" niemowlaczków. Z jednej strony maleństwo
musi być ciepło ubrane, z drugiej zaś musimy mieć możliwość
obserwacji, kiedy nasze dziecko się wypróżnia i musimy
mieć możliwość szybkiego reagowania, czyli wysadzania.
Trzeba tu jednak też powiedzieć,
że matki wychowujące dzieci
w kulturach, gdzie bezpieluchowe
wychowanie
praktykowane jest powszechnie, również nie posiadają
żadnych wynalazków. Co jednak jest absolutnie niezbędne
to: miłość, cierpliwość, poczucie humoru, zaufanie,
odwaga i wytrwałość.
Polecam jednak kilka rzeczy, które nie są niezbędne,
ale baaardzo ułatwiają życie:
- Tzw. Spodnie chińskie, czyli
spodnie z rozcięciem, które umożliwia ich rozchylenie.
Naprawdę bardzo
praktyczne rozwiązanie, można wysadzać dziecko bez
konieczności
zdejmowania spodni. Rewelacyjne rozwiązanie również
dla dzieci, które uczą się nocniczka i mają problem
ze zdejmowaniem spodni.
-
Spodnie z odpinaną klapką.
Następna wariacja spodni chińskich. W domu można
funkcjonować z odpiętą klapką, a wychodząc przypiąć
na rzep resztę
spodni. W klapkę można włożyć pieluszkę jako dodatkowe
zabezpieczenie. Wprost idealne rozwiązanie dla
dzieci uczących się nocniczka.
- Pasek sumo - mini.
Pasek uszyty z kawałka polarku.
Za pasek wtyka się po prostu pieluszkę.
- Pasek sumo-midi
Pasek
wraz z klapką. Ważne: uszyto
z wełny parzonej (nie przyjmuje
wilgoci), który jest lekko elastyczny.
Wzdłuż pasa materiału dodatkowo wszyta gumka,
dzięki temu świetnie pasuje
dziecku
od urodzenia do wieku xx. Uwielbiam
tę część garderoby! Wkładam
do
niego malutką pieluszkę


- Pannen walk
Kawałek wełny parzonej , który wkładam pomiędzy
majteczki a spodnie, jeśli chcę, żeby w razie
wypadu spodnie pozostały suche. Do wykorzystania
też z BackUp-em.
- BackUp:
instrukcja szycia znajduje się tutaj
- Podkładka
na materac z filcu wełnianego
Wełna oddycha, a nie przepuszcza wody, po prostu
super. Można wyprać koc wełniany w 90 stopniach
i efekt będzie
ten sam.
- Skórka z jagnięcia
Należy do moich ulubionych akcesoriów, bo nie
przyjmuje wilgoci, a jest milutka i leciutka.
Na razie mały
przebywa na niej cały czas. Po prostu niezastąpiona!
- Kocyk
wełniany oraz śpiworek wełniany
Cieplutki i dzięki niemu nawet w razie wypadku
chroniona jest moja kołdra.
- Bardzo praktyczne
okazały się też zwykłe majteczki
bawełniane, zmieniam
je zawsze kiedy mój synek je zasika, są wystarczające
żeby na podłodze nie powstawały
kałuże. Na nóżki ubieram synkowi getry i po
prostu obcięte
podkolanówki dla starszych dzieci.
- Zimą uwielbiam wełniane
szorty (Babyidea,
Storchenkinder) w połączeniu z getrami
lub wełniane legginsy (Babyidea),
które łączą w sobie funkcję otulacza i rajstop.
Wełna ma tę zaletę, że może wchłonąć bardzo dużo
wilgoci
a i tak w dotyku pozostaje sucha. Dobrze natłuszczona
nie przyjmuje wody. Więcej informacji na ten
temat można znaleźć w dziale "pieluszki z
materiału".
Do tych wełnianych spodenek wkładam "mini
pieluszki-wkładki",
które uszyłam z pieluszek frotowych i flanelkowych
przecinając je na 4 części (pieluszki o wymiarach
80x80). Wkładka spokojnie "wytrzymuje" jedno
sikanie, spodenki
pozostają suche.
- Jeśli chodzi o górę to polecam dłuższe
podkoszulki i bluzy, zupełnie niepraktyczne
są body, ponieważ bawełna szybko chłonie wilgoć
i w przypadku obsikania
dołu
body trzeba przebrać całe dziecko, co nie
jest przyjemne dla obydwu stron.
- Podczas jazdy
samochodem i na dłuższe spacery używam pieluszek
z materiału.
To są oczywiście moje osobiste doświadczenia
i granice kreatywności są tu praktycznie nieskończone.
Każda
mama znajduje w końcu swoje osobiste rozwiązanie,
które najlepiej odpowiada jej i dziecku.
Życzę powodzenia i radości w próbowaniu różnych
wariantów!
|